Jesteś tutaj: Strona główna / Bungee jumping
Bungee jumping
3… 2… 1… Bungee! Lot w dół – pęd powietrza zapiera dech w piersiach, a serce bije jak oszalałe… Po chwili guma napręża się i wystrzeliwuje przyczepionego do niej śmiałka w górę. Taka „huśtawka” powtarza się przez kilkanaście sekund, po czym skoczek powoli opuszczany jest na ziemię. Nogi drżą, ale dominuje satysfakcja, że pokonało się strach… Bungee jumping to niesamowita dawka adrenaliny dla każdego, niezależnie od płci, wieku i kondycji fizycznej.
Jako pierwsi na bungee zaczęli skakać rdzenni mieszkańcy wysp Pentecost na Pacyfiku. Od 2000 lat młodzi, wkraczający w dorosłe
życie mężczyźni przechodzą tam rytualną inicjację obejmującą między innymi skoki na linie z wysokich (maksymalnie ok. 25 m), bambusowych wież. Pierwszymi śmiałkami spoza Vanuatu byli natomiast czterej studenci Oxfordu, którzy w 1979 r. skoczyli
wspólnie z przęsła Clifton Suspension Bridge, mostu wiszącego w Bristolu. To wydarzenie uznawane jest za początek współczesnego bungee jumpingu.
Sprzęt niezbędny do skakania to przede wszystkim lina produkowana z setek drobnych, lateksowych gumek – niemal identyczna
jak te, które wykorzystywane są do hamowania samolotów lądujących na lotniskowcach. W zależności od wagi skoczka stosuje się liny cienkie (40–65 kg), średnie (65–90 kg) i grube (90–120 kg). Na biodra, tułów lub kostki u nóg skaczącego zakładana jest specjalna uprząż (w przypadku tęgich osób stosuje się niekiedy dodatkowe uprzęże asekuracyjne). Większość wypadków podczas
skoków – które zdarzają się niezwykle rzadko – nie jest efektem awarii sprzętu, lecz niedostosowania parametrów liny do wagi
skaczącego.
Najwyższe w Polsce, 90-metrowe bungee znaleźć można w warszawskim parku Moczydło oraz w Zakopanem, przy dolnej stacji kolejki na Gubałówkę. Niegdyś dużą popularnością cieszyły się słynne wiadukty w Stańczykach, jednak dziś skaczą tam wyłącznie amatorzy dysponujący własnym sprzętem (oficjalnie skoki są tam zakazane). Poza tym dźwigi do skoków rozstawiane są niekiedy podczas różnego rodzaju imprez plenerowych. Niestety żeby skorzystać z takiej okazji trzeba mieć po prostu dużo szczęścia i trafić w odpowiednie miejsce we właściwym czasie.
Na podstawie książki "Polska aktywnie"
Zobacz pozostałe aktywności
